kompleks bordera

pewnie się tym wpisem narażę, trudno…
od razu uprzedzam, że nie zamierzam rozpatrywać indywidualnych przypadków, zwyczajnie generalizuję.

zauważyłam, że w środowisku sportowo-psiowo-zasadniczo aktywnym istnieje coś, co można by nazwać kompleksem border collie. na starym blogu stworzyłam już podobny wpis http://kju.ownlog.com/dlaczego-rasa-x,1708451,link.html ale popsioczyć wypada jeszcze trochę.

co i rusz, na różnych forach, w mniej lub bardziej formalnych dyskusjach odnośnie border collie vs wpisz-dowolną-rasę pojawiają się porażające wprost argumenty typu ozik jest lepszy bo skacze i myśli, pyrek jest lepszy bo nie pasie piłek, belg jest lepszy bo ma wyłącznik itp itp itp… nie wiem z jakiego źródła autorzy tych stwierdzeń czerpią swoja wiedzę, ale smutne jest, że ze pewnik podają wiadomości z x-nastej ręki.

abstrahując od patologicznych zachowań, których nijak nie idzie przyjąć za normę, normalny border wykazuje ogromną chęć współpracy z człowiekiem, szybkość kojarzenia faktów, umiejętność odróżnienia zwierzyny parzystokopytnej bądź nie od tworów typu piłka, hopka, listek oraz NIE widzi powodu w bezcelowym nakręcaniu się czy też czajeniu do absolutnie wszystkiego.
jest to z cała pewnością pies wymagający uwagi i poświęceń, nie da się go zahibernować na czas zimy, chlapy czy niechcemisie, ale dalej pies, a nie potwór – seeeriooo ;-)

moje psy, którym do nic nie robiących raczej daleko, bez problemu potrafią przeżyć tydzień wychodzenia ‚na siusiu’ bo Pańcia jest chora. nie skutkuje to wbrew pozorom latającymi meblami, niszczeniem, bieganiem po ścianach, napraszaniem się tudzież innym zachowaniem tego typu. leżą wtedy zwykle w okolicach łóżka, oddając się sennym marzeniom. wyjęcie piłki czy dysku po takiej przerwie oczywiście robi z ich oczu dwa duże, okrągłe spodki, ale jeśli tym charakteryzuje sie brak wyłącznika czy też umiejętności odpoczywania, to życzę tego z całego serca wszytskim psom ;)

szanuję indywidualny wybór towarzysza psio-ludzkiego życia. z uwielbieniem patrzę na boksery, posokowce, jamniki, charty czy beagle trenujące czy startujące w zawodach – mają we mnie zwykle zagorzałego kibica. bardzo doceniam pracę włożoną w takie psy oraz zaangażowanie ze strony własciciela. uważam, że tego typu zespoły powinny mieć szansę na sprawiedliwą ocenę przez sędziów, którzy wezmą pod uwagę ich możliwości, a nie tylko porównają do najlepszego wyniku, najczęsciej czarno-białego pastucha. irytuje mnie jednak niesamowicie psi rasizm, tak popularny w kręgach innych pracujących ras… z jakiegoś powodu, większość ludzi chcących na poważnie zajmować się pasieniem, agility, frisbee, obedience czy dog dancing wybiera właśnie border collie. udowadnianie, że rasa ta jest przereklamowana jest w takim wypadku bez sensu. czy pan miszcz i czempion, przy nastym psie popełniłby ten sam błąd, wybierając złą rasę?

klasę człowieka poznaje się po tym jak przegrywa, nie jak wygrywa. szanujmy się.
pozdrawiam.

Advertisements

About agnieszkazq


14 responses to “kompleks bordera

  • Agnes B.

    Mnie za to nie przestanie dziwić, że wśród mnogości ras w dziesięciu grupach FCI to tylko BC nadaje się do… No właśnie.

    Jestem odległa od robienia z jakiejkolwiek rasy nadpsów i odwrotnie. Ale nie ukrywam, że razi mnie po oczach fakt, że do nauki sztuczek, przeskakiwania kija od miotły wspartego na krzesłach w ogrodzie, nauki siadania i do aportowania piłeczek niezbędny jest BC…

    I nie twierdzę również, że BC to tylko do dużego sportu przez największe S. Tylko po prostu od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że wśród ludzi utwierdził się pogląd, że aportować potrafi tylko border, dokładnie ćwiczyć potrafi tylko border, szybko biegać i skakać potrafi tylko border i w ogóle to tylko bordery to psy, a reszta to… To nie wiadomo jeszcze co.

    Pozdrawiam serdecznie! :-)

  • agnieszkazq

    niestety, nastała moda na bordery, a spora część hodowców zamiast bronić się przed nią rękami i nogami tylko zwiększyła ilość planowanych miotów….

    ja osobiście uważam, że trzeba być naprawdę rewelacyjnym przewodnikiem i startować w zawodach na wysokim poziomie, aby niuanse między belgiem, aussie czy bc zrobiły róznice w wielu sportach… nie zmienia to faktu, że zawsze znajdą się osoby, które jadąc po świeże bułeczki będą potrzebować ścigacza …;)

  • prittstick

    Lubie to i to bardzo :)
    jeszcze powinnąs tylko uzupełnic notatkę wpisem z tamtego bloga, mówiąca o tym, że ludzie biora jakąś rasę bo „border sie czai” itp itd.

    ja zauwązyła też modę na bycie nie modnym. Np (co odnosi sie do powyżeszgo) biorę rasę X bo bordery są modne (i przereklamowane oczywiście też :P ) co czyni powoli nową modę na bycie niemodnym, hehe paradoks.

    druga rzecz, którą zauważyła (i czytając tytuł wpisu myslałam, że włąsnie o tym głównie będzie) to takie dazenie innych ras do ozika. Np mówienie „ale super szczur, taki borderowaty”- o oziku :D Więc zastanawiam sie wtedy zawsze- to nie lepiej było wziac bordera skoro taki psy się danej osobie podobają? (wiem, wiem wyglad to nie wszystko :P ale zazwyczaj łączy się to z powyższym)

    Też sie zastanawiam skąd takie mity sie wzięły, ja byłam tym przerazona biorac bc, a suka (i to show, a showy podobno bardziej „niespokojne” :D) spi cały dzien, nigdy mi nic nie zniszczyła w domu, pasie tylko bernczyka (bawi sie w trial:D) a nie samochody, dzieci, auta, da sie nia sterowac na torze, no dziiiiwne to… ewenement? hehe

    A moda jest zatrważająca, ilość miotów na w pierwszym miesiącu tego roku… hmm nawet nie chce mi sie liczyc. wiec te bordery gdzies musza aportowac patyk, skakac rpzez kij od szczotki itp. podaz nakreca popyt i takie to „zamknięte koło”.

  • prittstick

    oczywiscie w akapicie drugim ma byc *dążenie innych ras do bordera (mysli zawładnęły chęciami i ręką :D )

  • Olga

    Szczerze mówiąc, trochę nie kumam wymowy tego wpisu, zwłaszcza końcówki o przegrywaniu. Znaczy co, wszyscy powinniśmy uznać, że border collie zajebisty jest i basta i też sobie takiego kupić? A jak nie, to przyznać w pokorze, że bierzemy towar drugiego sortu?

    Dla mnie sport sportem, z psem się żyje na co dzień i trzeba wziąć pod uwagę, żeby nam się zwierzątko podobało również w innych aspektach, a nie tylko patrzeć na to, że bordery „wygrywają we frisbee, agility, obedience, pasieniu i czym tam jeszcze”. To raz. Ja nie wiem, czy jest tak, że BC to rzeczywiście rasa, co do której nagle wszyscy stwierdzają, że tak, jest dla nich idealna pod każdym jednym względem, czy też raczej biorą z nadzieją na wielkie sukcesy sportowe, a z resztą stwierdzają, że jakoś to będzie ;).
    Dwa, jak to zachwyca, skoro nie zachwyca, że zacytuję klasyka.
    Nie wiem, czy to rezultat popularności rasy, bezmyślnego rozmnażania czy nieodpowiedniego doboru właścicieli, no ale tak przeciętnie statystycznie, to mnie border nie zachwyca, nie mówię to u creme de la creme (typy bordery Susan Garret ;)). A żeby zachwycił, to oni ten border taki pierwszy lepszy, ani ta osoba, która z nim pracuje…

  • prittstick

    Olga, ja wlasnie mysle ze takie myślenie (Twój pierwszy akapit) jest własnie u ludzi ulegających modzie, ze to border najinteligentnijeszy, najlepszy i bedzie wygrywał, a jak nie wezme bordera to wezme wlasnie towar drugiego sortu.
    I wlasnie gdyby nie moda, a wybieranie rasy pod katem własnych upodoban (a nie: bedzie wygrywal i umial tysiac sztuczek) to nie było by tego wpisu nawet.

    Mnie bordery absolutnie zachwycaja w kazdym calu (mogly by byc ciut mniej miekkie) i dlugo sobie analizowalam jaka by rase miec zamiast bordera i stwierdział, ze zadna mu nie dorasta do pięt (oczywiscie DLA MNIE, nie ejst to obiektywna ocena). I oczywiscie tez nie kazdy border, ale te osobiniki/linie ktore ja lubie, ale tak chyba jest w kazdej rasie. sa psy lepsze i gorsze.

    A co do wygrywania, to tak juz obiektywnie np w agility nie ma rownie dobrych largowych ras (patrze na najwyzszy poziom). Takie sa statystyki (oczywiscie zdazaja sie pojedycnze osobiniki, ale mówie o ogóle), w obi tez na ostatnich MS az sie swieciło od borderów. Pasienie tak samo.
    Wiec cos w tym jest, tylko po prostu jak przewodnik jest dupa i bierze bordera, bo sa MoNdRe słitaśne i wygrywaja to no… nie ma sie co dziwic, ze co 3 pies w parku to czarno bialy puchaty borderek, ze border w agility biegaja na pałe sobie same tor, ze sa złe i sie czaja i wszyscy po nich jada, bo kazdy ma bordera i chce bordera.
    Mysle wiec, ze ktos osiganie wiecej z psem, ktory mu odpowiada ogólem, niz z psem ktory jest brany dla mody i dla wygrywania nawet jak pierwszym bedzie beagle a drugim border.

  • agnieszkazq

    nigdy nie twierdziłam, że wypowiedzi pisemne są moją mocną stroną, ale spróbuję wyjaśnić… ;)

    możemy rozpatrywać moją wypowiedź pod kątem przeciętnego przedstawiciela rasy bądź wybitnego (z osiągnięciami w danym sporcie, pracy).

    uważam, że border collie nie ma sobie równych w większości psich aktywności. jest to rasa o największych predyspozycjach do sportów.

    jestem zdania, że każdy bierze psa, ze względu na jakieś jego cechy, które odpowiadają mu nie tylko w kwestii trenowania ‚czegoś’ ale również życia z psem na co dzień, co jest nawet istotniejsze – trening, zawody to fragment czasu, a z psem trzeba żyć i miło by było czerpać z tego radość. jest to powód, dla którego ludzie wybierają inne rasy i chwała im za to.
    chcieć to móc – z każdym psem można odnieść sukces, nie tylko prywatny (dobry kontakt mimo rozproszeń, ładne wejście w slalom, wysoka skuteczność) ale również bardziej wymierny jak lokaty, kwalifikacje, mistrzostwa.

    od dłuższego czasu, w kręgach poszczególnych ras da się zauważyć ‚walkę z borderami’ objawiającą się przykrymi komentarzami, udowadnianiem wyższości rasy xyz nad bc czy wiwatowaniem przy porażkach tychże. przykre to jest, moim skromnym zdaniem.

    mamy w tej chwili zalew słodkich borderków w różnych rękach, co z cała pewnością nie wpływa dobrze na rasę samą w sobie ani jej postrzeganie, ale fakt, pozostaje faktem. border collie to ścisła czołówka. dlaczego więc nie zagryźć zębów, postawić na zdrową rywalizację czy po prostu dobrze się bawić zamiast robić sobie koło … to nikomu nie wyjdzie na dobre.

    jesli widzę coś, co mi się podobało, staram się chwalić, gratulować, bez względu czy było to wykonanie kogoś z borderem, ozikiem, pyrą czy miksem. co słysze w zamian? no, w końcu sprawiedliwość, same aussiki na pudle! jak dobrze, że tym razem border nie wygrał. widzisz, po co brałaś bordera, Zelówka by to złapała. ciągnie na smyczy/robi łuki/nie donosi piłki bo to border, belgi się tak bez sensu nie jarają. Franek wygrał tylko dlatego, że Bogusiowi z aussie nie poszło. po co to wszystko? z jednej strony wygląda to tak, a z drugiej jest to, o czym pisała prittsick – ślicznie teraz wyglada, tak szczurowato jak border, łaaa jakie tempo to już prawie jak bc itp itp

    na przeciętnych zawodach w dużej mierze liczą się umiejętności przewodnika, jak poprowadzi psa, jak mu rzuci, jakie wyda komendy.
    mamy różne psy, szanujmy się. wygrywajmy z radością, przegrywajmy z pokorą.

    mój pies skacze lepiej przez hopki lepiej od przeciętnego aussika, przeciętny aussik skacze do frisbee lepiej od niego. kwestia priorytetów. żaden z nich nie jest psem drugiego sortu i życzyłabym sobie, aby nie był przez nikogo tak traktowany. ot co.

  • Olga

    Ok, teraz jest trochę jaśniej.

    Aczkolwiek nie mam wrażenia, że zjawisko, o którym piszesz jest aż tak powszechne – zwłaszcza, że teraz wszyscy kupują bordery i że niedługo trudno będzie cokolwiek innego zobaczyć. I to jest jakieś takie smutne i niedobre i dla borderów i dla innych ras chyba. Z tego zyliarda borderów też na pudle staną co najwyżej trzy ;).

    A w kwestii niezdrowych emocji to jest szerszy temat, bo na przykład zahacza o wtykanie borderów do mediumów na MŚA i to takich borderów, że całkiem gołym okiem widać, że mają więcej niż 43 cm albo na dodatek krew shelciaka w sobie. I jest to bardzo nie fair. Nie wiem, może jakby wydzielić dla nich osobną klasę, to znowu możnaby mieć fun jakiś zdrowy, bo akurat ten aspekt ubiegłorocznych MŚA to mnie mocno zniesmaczył.

  • agnieszkazq

    ja mam cicha nadzieję, że moda na bordery nie potrwa długo. i wróci czas, gdy jako właściciel bc znałam 90% innych włascicieli bc w Polsce po imieniu…;)

    bordery w medium ah, gorący temat. powiem tak, jesli jest to border, to niech sobie będzie, jeśli nie, niech zatrzyma się na konkurowaniu z zelówkopodobnymi…;)

  • gato

    No dobra, ale czy to nie jest tak, że udowadnia się wyższość innych ras nad bc, dlatego, że często bc stawia się ponad innymi? Na forach bc, jest dziwna tendencja albo do robienia z borderów nad-psów, albo gwarantowania, że sprawdzą się w każdej roli od sportowca, po sprzątaczkę domową i kucharza.
    Ja nie polemizuję, z tym, że faktycznie – pod względem budowy i częściowo charakteru bordery są predysponowane do sportów (agility, firsbee) lepiej niż inne rasy. Natomiast ciągłe podkreślanie tego może wywoływać reakcję, która bazuje na regule przekory ;) . I stąd pełne wrogości wpisy, wychwalające wyższość xyz nad borderem.

    Ponadto, jestem zdania tego co Olga – ten przeciętny border, no właśnie, bardzo przeciętny. Pomijając już fakt, że gros z tych psów nigdy nigdzie się nie pokaże (a co za tym idzie większość osób nie będzie mogła zweryfikować wspaniałości ów psa, bo nigdy go nie zobaczy i pozostaną tylko subiektywne opinie) ;) .

  • Olga

    Ja się jeszcze zastanawiam nad znaczeniem wielkich liczb w tej sytuacji. Chodzi mi o to, że jeśli powiedzmy na Mistrzostwach Świata Agility startuje 150 borderów i 10 przedstawicieli innych ras w klasie large, to jakby nic dziwnego, że na pudle stają trzy bordery ;). Coś jak z olimpijskimi wynikami Chińczyków, jak milion ludzi podnosi ciężary to siłą rzeczy znajdzie się między nimi 10 wybitnych ;).
    Nie neguję bynajmniej sportowych predyspozycji borderów (ani Chińczyków), bo wiadomo że je mają. Ale wydaje mi się, że to, że statystycznie więcej biega borderów, statystycznie częściej trafiają do wybitnych trenerów i tak dalej, jakiś wpływ na tę ich dominację w sportach może mieć.

  • agnieszkazq

    od dłuższego czasu, tego wychwalania borderów na forach nie widzę :)
    większość myślących ludzi ogranicza sie w pianiu nad wszechstronnościa rasy z uwagi na zbyt duże zainteresowanie nią.

    myślę, że nieprzyjemne komentarze są spowodowane czymś innym. znam je od momentu, kiedy zaczęłam trenować agility, a było, o ile mnie pamięć nie myli w 2006 roku ;)

  • agnieszkazq

    Olga, ale jakiegoś powodu to własnie bc trafiają do tych wybitnych trenerów, czyż nie ? ;)

    bordery w większości przypadków posiadają olbrzymią motywację do pracy z człowiekiem i dla człowieka. ze względu na swój atletyzm i brak zahamowań zwany również głupotą ;) potrafią wejść na najwyższe obroty.

    abstrahując od agility, spójrzmy na bzdety nagrywane na yt typu obieganie drzewek, , zapierdzielanie po okręgu dookoła przewodnika itp każdego psa da się tego nauczyć, ale mam wrażenie, że tylko border odnajdzie w tym misje i da z siebie wszystko. to bardzo pomaga przy szkoleniu na wyższym poziomie :)

  • szak

    Wiesz Aga, tak to już jest, że jak się ma aussika, to średnio 90% borderowców otwarcie nie życzy Ci najlepiej ;) Aussik staje na pudle w agility- niemożliwe, znaczy że błąd fotokomórki, albo pprstu tym razem bc się omcknął, albo… Serio, mało to miłe, każdy ofsikowy sukces w gronie bc jest zrzucany na karb przypadku. I jak tutaj szukać w sobie sympatii do rasy?
    Ja mam aussika, bo tak jakoś je lubię. I nie koniecznie ‚borderowe’, a po prostu workingowe czy też versowe. Z bc nic one wspólnego nie mają, a określenie się przyjęło, bo przeciętny polski aussie (jakieś 90% to showy!) jest dwa razy szerszy od przeciętnego polskiego bordera. Na ten przykład moja suka jest mniejsza od niejednego bc, a przy okazji bc nie przypomina w najmniejszym stopniu. Tak samo jedyny polski working Kaiden- trzeba być ignorantem, żeby stwierdzić, że przypomina bc ;)

    Żeby nie było, jak ktoś mnie pyta o szczeniaka do frisbee, to polecam mu mioty bc o których wiem, że mogą być fajne do frisbee. Czemu nie aussie? Bo miot stricte do frisbee był jeden.Po prostu dla przeciętnego człowieka, który nie ma konkretnych wymagań co do rasy, ale chce psa do sportu, dużo łatwiej jest dostać bc. Jest ich po prsotu niesamowicie dużo więcej.

    Ale mnie zwyczajnie smuci>irytuje>wkurwia udowadnianie światu, że TYLKO bc się nadają do sportu na wysokim poziomie. Już nawet w kwestii pasienia o tym wrzeszczą, że ofsiki to wcale do tego bydła od bc nie są lepsze- mimo że przecież te rasy zostały stworzone do zupełnie innego typu pracy ze stadem. No spójrzcie na to, drodzy borderowcy, trochę obiektywnie. Nikt nie zyska sympatii udowadniając, że tylko jego jest lepsze niż lepsze.
    Moja suka nieozikowo nie odrywa dupy na deklach, wena nieborderowo odrywa kosmicznie, natomiast w agility moja suka jest szybsza niz duza czesc borderow, a duza czesc borderow wolniejsza, no, nie tylko od mojej suki ;)
    Niemniej przyznaje, bc przodują w sporcie. I fajnie, bo są świetnymi psami do treningu. Fantastycznymi. Ale w innych rasach też można mieć świetnego psa. A miłośnicy bc, którzy nie mają pojęcia o innych rasach, wypowiadający się na ich temat jak o kupie, nie sprzyjają rasie :)

    peace&love
    trochę szacunku dla innych, trochę mniej zafiksowania na doskonałość tego-jedynego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: