kolorki na jęzorki – jeden barwi, drugi…sorki.

czyli biorę na warsztat temat, który mnie ostatnio nurtuje, ba frustruje – kolory u border collie.

bc jak każda rasa uznawana przez FCI mają swój wzorzec http://www.border.wortale.net/art.php?art=11 z założenia ma to być opis idealnego przedstawiciela, na którym swoja wizję opierają sędziowie, hodowcy, miłośnicy… akurat standard tej konkretnej rasy pozostawia im spore pole do popisu, gdyż większość cech jest mało doprecyzowana np średnia wielkość, stosunek X do Z równy mniej-więcej(…)itp

zanim jeszcze bc zaczęły być ‚modne’ często na forach internetowych pojawiały się dyskusje working vs show w których zazwyczaj padał argument ‚hodowanie na wygląd jest złe’ – nie chcę teraz zagłębiać się w ten konkretny wątek, przypomnę tylko, że do psiej pracy, poza zdrowiem, potrzebne są dobre popędy i poprawna anatomia (proste łapki, dobre kątowanie, pojemna klatka piersiowa itp…) zakładając więc, że pies wystawowy=pies wzorcowy możemy przyjąć, że wzorcowy=dobrze zbudowany i jeśli tylko jego popędy są przyzwoite, burek zdrowy, śmiało możemy podbijać nie tylko wystawy ale i ringi sportowe. upraszczając.
idąc dalej tym tropem posunę się do stwierdzenia, że wzorzec border collie określając budowę psa oraz jego temperament nie pozwala na hodowanie psów nie przydatnych do pracy (celowo nie definiuję jej).
cofnijmy się więc o 3-4 lata… chcemy bordera mamy 20 hodowli jedne zwracają większą uwagę na osiągnięcia na wystawach, inne na osiągnięcia na zawodach, co kto lubi.
aktualnie mamy rok 2011, hodowli blisko 60. dziwnym trafem w znacznej ich większości kolorowe szczenięta. osiągnięcia na wystawach? brak. osiągnięcia w sporcie? brak. po co to komu, skoro można napisać, że pies jest świetny we wszystkim poza tym, zobaczcie jakie śliczniutkie czekooooooo! (jeśli ktoś czuje się urażony, może wykreślić czeko i zastąpić je merle/tri/sable/zielonym w paski).
napiszę partyjnie…;) psioczyliśmy na ‚showy’, ale one mają odpowiednią budowę, psioczyliśmy na ‚patyczaki’ ale one coś robią, a teraz mamy kolor i…? no własnie, i co?
często słyszę/czytam, że ‚kolor jest fajnym dodatkiem’, tylko, że zupa z dodatkiem pieprzu oznacza szczyptę tej przyprawy a nie 90% dania! nie wierzę, że nagle okazało się, że wszytskie wybitne w sensie hodowlanym psy niosą wymarzone kolorki i liczy się przede wszytskim potencjał (taki czy inny) bo wspomniane 4 lata temu też liczył się potencjał i dziwnym trafem umaszczenie b&w posiadało 80% maluchów.
teraz mamy jednodniowych mistrzów agility/frisbee/pasienia z pięknie wybarwionym tri, intensywną czekoladą, unikalnym merle… wiecie dlaczego to działa? dlaczego te psy w przyszłości pobiegną za frisbee? będą skakać przez hopki? zaskoczą przy owcach? bo, moi miłośnicy koloru, trafiliście na odpowiedni grunt. ostatnie kilka lat idiotycznej mody nie jest w stanie na razie zniszczyć tego, co od kilkudziesięciu lat zawdzięczamy miłośnikom tej rasy. tym, którzy pokochali ją za uniwersalności, oddanie człowiekowi, chęć współpracy i którzy starannie pielęgnowali te cechy. pytanie tylko jak długo one przetrwają przy obecnej tendencji…

jeśli już, drogi czytelniku, dobrnąłeś do tego miejsca, to wiedz, że nie twierdzę, że kolor w rasie jest czymś złym, bo tak jak już napisałam ‚co kto lubi’, ale mierzi mnie, że w rasie z takim potencjałem zaczął on grac pierwsze i nierzadko jedyne skrzypce… z polskiego na nasze przekładając, chcesz mieć zdrowego, fajnego merlaczka? super! trzymam kciuki! chcesz mieć merlaczka? kup zdjęcie i powieś na ścianie…

tak, masz rację, ten tekst generalizuje, uogólnia, upraszcza. nie bez powodu wylądował w kategorii subiektywnie. nie chciałam pisac poematu z uwzględnieniem wszystkich możliwych wyjątków. odnosiłam się głównie do sytacji rasy w Polsce, choć ta tendencja ma zdecydowanie szerszy zasięg.
wylałam swoje żale na e-papier i pozostaje mi mieć nadzieję, że dzięki temu, u kogo ‚coś’ się poruszy. jeśli nie, dobra moja, za jakiś czas, wybierając szczeniaka, nie będę miała problemu jeśli najlepszy w miocie okaże się samcem b&w :D

Reklamy

About agnieszkazq


4 responses to “kolorki na jęzorki – jeden barwi, drugi…sorki.

  • MamaBa

    Cóż… trafiłaś w samo sedno! ;-) Moda na kolorki u borderów idzie jak lawina i końca jej nie widać. Ale co do tych miłośników… Sądzę że tacy cały czas są, będą i rozmnażać swoje psy będą tak jak rozmnażano je 10 lat temu – patrząc nie na kolor, a na predyspozycje, budowę, charakter. Tylko że takie szczeniaki nie trafią się byle komu. Każdy potencjalny właściciel będzie prześwietlony (mam taką nadzieje). Bardzo prawdopodobne że stanie się tak samo jak u ON-ów (tfu, tfu oby nie) i psy z lini typowo working nie trafią w ręce kogoś nie odpowiedniego (słyszałam że mało jaki hodowca ON-ów workingowych sprzeda własnego szczeniaka do Polski ;-) ). Innymi słowy podział na „show” i „working” stanie się jeszcze bardziej zaostrzony i wyraźny niż jest teraz ;-)

    P.S: Cieszę się że ktoś w końcu zebrał się na odwagę i napisał o tym wprost ;-) Miejmy nadzieje że niektórym otworzy to oczy na niektóre sprawy.

  • Paula

    ehhh….
    Mi się naprawdę podobają kolorowe borderki, wychodzą ślicznie na zdjęciach, zwracają uwagę, fajnie sie na nie patrzy… a jak jeszcze do tego SĄ FAJNE to już w ogóle.
    Ale co jak nie są? Twedy się tylko na nie patrzy :P

    eh te nudne czarno-białe…. ;-)

  • Akai

    Zawsze, gdy mam dola szkoleniowego i narzekam na moja sucz, jaka to ona jest zla/niedobra/agresywna i nieudana, to w odpowiedzi slysze, ze ona jest CHOCIAZ LADNA, a border nalezacy do ow wypowiadajacej sie osoby jest nie dosc ze beznadziejny, to jeszcze banalny, bo przeciez czarno – bialy!
    Akurat wybor Celty nie byl podyktowany zadnymi kryteriami, moze poza tym ze mial byc ‚teraz i natychmiast’, (co zreszta po wyborze jakiego dokonalam wyraznie widac) ale przyznam, ze roznego rodzaju czekoladki – czy to merlaczne (za wyjatkiem red merle tri, ktory to czekoladowy kolor wyjatkowo do gustu mi nie przypadl), czy to te bi czy tricolorowe bardzo lubie, o tyle jednak pozostala czesc kolorowego dorobku borderowego typu lilaci, blue, sable, ee-redy czy inne teczowe kolorki znajduja sie poza moim kregiem zainteresowan – oczywiscie nie zawarlam tutaj bw czy black tri bo to sie rozumie samo przez sie ze te kolory musza znajdowac sie w pakiecie tych zdecydowanie lubianych, jakzeby inaczej! – wiec podsumowujac problemow jesli chodzi o kolor przyszlego miotu zdecydowanie nie bedzie (w przeciwienstwie do reszty wymagan ktore stawiam przed rodzicami mojego ‚bardzoprzyszlego’ bordera i hodowca – czasem przegladajac kolejne mioty zastanawiam sie czy kiedykolwiek znajde cos co bedzie bliskie moim wymaganiom…)
    Czytajac tego posta przypomina mi sie jeszcze taka anegdota – otoz gdy bylo juz jasne, ze to Celty do mnie trafi, moi bracia nie byli w stanie wybaczyc mi, ze zamiast wziac pieknego bw zdecydowalam sie na takiego ‚ktory wyglada jakby bialy pies podszedl pod wiatrak z kupa’.

  • Monika&Magic

    Ja się rozpisywać nie będę, sama uwielbiam kolorowe borderki, bo przyciągają wzrok i są niepowtarzalne.
    Świetnie napisałaś: „z polskiego na nasze przekładając, chcesz mieć zdrowego, fajnego merlaczka? super! trzymam kciuki! chcesz mieć merlaczka? kup zdjęcie i powieś na ścianie…”, jednak ja bym dodała z fajnym ( i nie chodzi mi tu o np sportowy, tylko odpowiadający nam samym) chcarakter psa.
    Jeśli już się uparliśmy na dany kolor, a ten szczeniak (ten najpiękniejszy, bo w KOOOOLOOOORZE) się urodzi, ale charakter nam nie odpowiada, to czemu nie zaczekać na kolejny miot?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: