finał!

pisanie o wydarzeniach z takiej perspektywy czasowej jest wcale nie łatwe.
finał odbył się w pierwszy weekend września, a teraz mamy już prawie koniec miesiąca.

to były pierwsze zawody, na których razem z Q stworzyliśmy naprawdę zgrany zespół. on myślał, ja myślałam. on łapał, ja rzucałam. nie obyło się oczywiście bez wpadek, bo przecież zrobienie czystej improwizacji na koniec pierwszego freestyle’u to doskonały pomysł! na szczęście nie wypaliło to żadnych mózgowych styków ani u mnie, ani u mojej księżniczki ;) i zaliczyliśmy przyzwoitą punktację, t&f w stylu oazy spokoju na 17,5 pkt :D i PIĘKNĄ! drugą rundę – jeden dysk niezłapany!

obejrzałam filmik przed wstawieniem go w tę notkę i jakoś tak oczy mi zawilgotniały… strasznie fajne jest widziec efekty tego, co się robi, nawet jeśli przeciętny kowalski nawet nie zwróci na nie uwagi.

strasznie fajne jest, gdy na drobne ‚zgrzyty’ w trakcie występu jest się w stanie zareagować spokojnie i sensownie.

strasznie fajne jest, gdy ma się świadomość, że tyle wspaniałych osób dobrze ci życzy, trzyma kciuki i kibicuje.

strasznie fajnie jest dogadywać sie z własnym psem…

mogło być dynamiczniej, mogło być mniej asekuracyjnie, mogłam rzucić normalnie tego jednego flipa, mogłam dorzucić na czwartą, pewną strefę, a nie kawałek przed nią, mogłam… mogłam… mogłam… i mam tego świadomość. ale żadna z tych rzeczy nie jest w stanie zabrać mi poczucia zajebistości, satysfakcji i dumy po tych zawodach :)
już nawet abstrahując od ostatecznych wyników, poszło nam świetnie, atmosfera panująca na całej imprezie była wspaniała, publiczność dopisała fantastycznie (pozdrawiam wszystkich widzów dogdivingu, którzy będą moimi mistrzami jeszcze długo, długo! świetnie się z Wami spędziło czas:)) czuję się mega, mega spełniona. to będą zawody, które na długo pozostaną w mojej pamięci. to SĄ zawody, które udowodniły mi, że tak naprawdę sami sobie robimy pod górkę w wielu kwestiach i jeśli się tylko czegoś bardzo pragnie, jest się zdeterminowanym w dążeniu do swojego celu, to w zasadzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki… nawet jak sie przy tym robi głupie miny…;)

Reklamy

About agnieszkazq


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: