sentymentalnie… ile pani słodzi?

cukrem trochę zaleci, ale tym przez małe ‚c’ ;)

kilka dni temu, niezastąpiona w porównaniach i lenistwie blogowym Tośka ;-) uskuteczniła piękny wpis.
czemu piękny? bo mówił o rzeczach, z pozoru oczywistych, o których większość z nas oczywiście zapomina. mądrze i lekko, w tośkowym stylu, zostało przedstawione porównanie dwóch psów. ‚starego’, z którym początki pracy przypominały trochę tę syzyfową i ‚nowszego’ pełnego potencjału i cech, za które jeszcze kilka lat temu, właścicielka dałaby się ‚pokroić’, byleby tylko występowały u jej working doga numer jeden.

co mnie szczególnie urzekło w notce?
porównanie współpracy z Locą (pierwszy pies) do biegania w starych butach. chyba każdy zna to uczucie, gdy już widzimy, jak nasze trzewiki straciły lekko fason, kolor nie do końca ten, gdzieniegdzie konstrukcja zaczyna padać i idziemy do sklepu po nowe. piękne. jak z okładki. przymierzamy, i? wszystko idealnie z pozoru, ale jeśli porównać samą wygodę noszenia, to nie umywają się to starych rupci, które zamierzaliśmy odstawić w kąt.

psa oczywiście nikt nie odstawia, przynajmniej nikt z tych, przy których warto zatrzymywać sie na dłużej, ale często wyobrażając sobie idealnego czterołapnego kandydata, do naszej wymarzonej aktywności, myślimy o cechach, które w dalszej perspektywie nie są aż tak istotne. chcemy szybkości, skoczności, skuteczności, inteligencji, prostego futra, mogłabym tak wymieniać godzinami…

spójrz teraz na to futro, które leży Ci przy nogach. wiesz co ta mina oznacza? błogość. gdybyś mógł spojrzeć na siebie, też pewnie byś ją dostrzegł, bo bez względu na to, jakie są nasze ‚wyczynowe’ priorytety, to z psem się przede wszystkim żyje. psa się przede wszystkim powinno kochać. przez wszystkie tygodnie, miesiące i lata bycia razem zaczynamy poznawać się do cna. wiesz co znaczy dany wyraz psiego pyska, wiesz jak się twój pies zachowa, jak zareaguje na daną ‚zmienną’. oboje uczymy się przewidywać. a to jak wysoko skacze, jak szybko pędzi zostaje gdzieś z boku, bo piękny i mądry jest zawsze – dla Ciebie. nie ma ideałów, powtórzę sie już któryś raz, ani z ludzkiej, ani z psiej strony, ale jest coś takiego jak komunikacja. porozumienie tworzy się latami, wspólnie obcując i chyba trudno nie zgodzić się z tym, że jest bezcenne.

zapytasz, gdzie w tym wszystkim cukier?
nie łyżeczka, nie dwie… cała tona!
o, tu….

Reklamy

About agnieszkazq


4 responses to “sentymentalnie… ile pani słodzi?

  • Adź

    Mądry post. Daje do myślenia. Sama ciągle tylko tworze w swojej głowie mój ideał psa: szybki, energiczny, chętny do pracy, ze świrem na punkcie wszelkich zabawek, żyjący w zgodzie z otoczeniem, pozbawiony wszelkich lęków, nie reagujący agresją. Potem myślę jakie ja mam psy. Zupełnie odbiegają od mojego wzorca. Skwarek jest szybki i energiczny, ale często ma problemy ze skupieniem się, nie interesują go zabawki, ma poważne braki w socjalu, chce pożreć obce psy. Sonia lubi ze mną pracować, fajnie się skupia, ale jest lękliwa, często zamyka się, ma problemy z zabawą na spacerach, łatwo ją zmęczyć. Z zazdrością patrzę na inne psy które tak wspaniale pracują, bawią się, są skupione, szybkie… na pozór bliskie mojemu wzorcowi. Dużo pracy wkładam w wyrobienie u psiaków popędu do zabawy, pracuje nad ich socjalem. Efekty przychodzą powoli, ale właśnie ten czas spędzony razem, ta ciężka praca daje efekt uboczny… zaufanie, więź. I to jest cudownie :).

  • zosia

    Zosia, dokladnie! I o ile latwiej wypracowac cokolwiek z psem ktorego sie juz dobrze zna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: