kształtowanie, moja miłość.

miłość, wystawiona obecnie na próbę.

uwielbiam pracować z psem w ten sposób. dawać mu wolną łapę na działanie, korzystać z jego kreatywności i stopniowo dochodzić do pożądanego zachowania. obserwowanie całego procesu ‚twórczego’ sprawia mi naprawdę dużą przyjemność i napawa dumą.

pisałam już wielokrotnie o tym, że staram się psy traktować na równi. jeśli idę na frisbee czy robię sesje smaczkowe, to ze wszystkimi w podobnym czasie. ostatnio jednak, moje suki zawiązały chyba potajemny pakt wyciętych macic i testowały moją wytrzymałość.

przykład z dziś:

sesja śniadaniowa pt ‚zróbmy coś banalnego na rozgrzewkę’.
klikałam im już różne rzeczy, łatwiejsze i trudniejsze, naprawdę SĄ kreatywne. w różnym stopniu, ale są i wiedzą o co chodzi w tej zabawie.
nigdy, do tej pory, nie robiliśmy wrzucania przedmiotów do pudełka, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze zdanie, uznałam, że pójdzie jak z płatka. wzięłam piłki tenisowe, które dobrze znają.

i co?

Zelówka. burcząc i wyrcząc zajmowała się głównie wymuszaniem i napierdzielaniem łapami po mnie, raz na jakiś czas biorąc piłkę do pyska czy nawet wrzucając ja do miski, ale niestety, po przeżuciu karmy jej umysł sie resetował.

Zamsz. białogłowa… hm. jeśli pominąć fakt, że ona POTRAFI brać różne rzeczy w zęby, to sesja przebiegła całkiem nieźle. jak na nią. dość szybko przestała powtarzać wcześniej nagradzane zachowania, koncentrując sie na targetowaniu piłki nosem, a później zębami (wtf?!). niestety wzięcie jej do pyska okazało się niemożliwe, dlatego zakończyłyśmy na względnym sukcesie wpychania sobie piłki na dalsze zęby. jeszcze pięćdziesiąt dwie sesje i JEST SZANSA, że moooże wpadłaby na to, o co chodzi.

Cukier. zgodnie z ostatnimi trendami Cukier dostał swoje żarcie w misce za nic, gdyż zwiększające się ciśnienie wewnętrzne w 9 przypadkach na 10 oddziałuje również na pęcherz…

jak wyglądała sesja z perspektywy Q?

przychodzi. dostaje smaczka. kładę piłkę na podłodze. trąca ją nosem. dostaje smaczka. bierze w pysk. dostaje smaczka. trąca łapą. cisza. bierze w pysk i podchodzi do mnie. smaczek. podchodzi znowu z piłką w pysku, podstawiam miskę, po chwili wypuszcza zabawkę. dostaje smaczka. kładę piłkę w różnych miejscach, namierza ją, przynosi, wrzuca do miski. smaczki, smaczki, smaczki.

rozpuścił mnie czy jestem damską wersją męskiej szowinistycznej świni? ;)

Reklamy

About agnieszkazq


2 responses to “kształtowanie, moja miłość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: