szajning!

pisałam ostatnio, że ‚po spadku przychodzi czas na wzrost’ i -tfu, tfu- moc trwa!

od czasu seminarium z Apryl coś tam sobie dłubiemy z Qsławem.
była zima, treningów niewiele, a jak już to nudą wiało strasznie czytaj podstawy, podstawy, podstawy… ;)

był śnieg, była breja, od poniedziałku nieśmiało wyczuwam wiosnę więc wzięłam frizbiacze i wyszłam z burkami.

unoszę się obecnie na tęczowej chmurce, koło mnie pomykają różowe kucyki pony, czarodziejki z księżyca rozrzucają błyszczący pyłek, a troskliwe misie przynoszą drinki z palemką.

nie, to nie lsd – to satysfakcja… ;))

ps. białogłowa też dziś ograniała!
ps2. mój mały hejter mówi ‚a po wzroooo-ście przychodziiii…’ ale nie daję mu dokończyć zdania ;)

Reklamy

About agnieszkazq


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: