hepi berzdej Titeł!

ten dzień. dwa lata temu.

nieprzespana noc, od rana staly kontakt z centrum dowodzenia puczilandii i jak mantra powtarzane niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i… tfu! czarno-biały, symetryczny… tfu! piesek, piesek, PIESEK dla mnie! nie biały.. i nie w kropki… i nie rudy… PIESEK, Puczi! PIESEK!

i zaczęła, suka jedna, jak byłam w drodze do pracy… od dziewczynki! idealnej! kjułiczkowej! ale dziewczynki… chwilkę później był chłopiec! czarny jak smoła. no fajnie, fajnie. śliczny.

godzina później i… co ja widzę!

wąziutka strzałeczka, skupiony ryjoszek, uszy ustawione na północ, kurczowo zebrane, maleńkie łapeczki… BUMBUMBUMBUM atak serca! i to był ten moment, w którym rozmyła się rzeczywistość – siedziałam, ciesząc się jak durna, jeszcze bardziej niż zwykle. później przyszły na świat kolejne arsiorowłóczniki, 5 piesków, 2 suczki. 6 szczeniąt…i ON!

o tym, jak serce walczyło z rozumem już było więc daruję sobie i Wam powtarzanie.

rudy pies dziś obchodzi drugie urodziny. dwa lata, w trakcie których zaliczyliśmy swoje wzloty i upadki, ale jak powiadali starożytni gamonie – co nas nie zabije, to nas nie zabije ;] my nie tylko przeżyliśmy, ale stworzyliśmy przy okazji słodko-toksyczną relacje na skutek której, jedno bez drugiego to jak jednorożec bez tęczy…

miał być wielki, klopsowaty, niezależny, samczy i z loczi, a tymczasem został napędzanym miłością, przeNAIwspanialszym rudym mistrzem paradoksów na świecie! nikt tak jak on nie potrafi…
być ciekawym świata i bać się folii aluminiowej.
kochać jeść absolutnie wszystko i nie kraść.
być miękką pauką i walczyć o swoje.
przekonać do wielbienia dżonatanów.
uśmiechać się chuchając.
wypasać pieski i drzeć mordę przy pracy.
popełniać błędy bez pauonczenia.
być brzydkim i najpiękniejszym na świecie.
chcieć wejść mi w kieszeń, wsadzić nos w oko, zmiażdżyć tchawicę czołem i warczeć na dotknięcie stopą.
panikować przy obcinaniu pazurków i dać się kroić i szyć na moich rękach bez najmniejszego piśnięcia.
być pędzącą gazelą i skoncentrowanym titutem.
nauczyć kochać za nic, a później dać wszystko.

rok temu wyłam w rękaw myśląc o połączeniu dziury w łapie Naika i tworzącym się, urodzinowym filmiku naszego miotu, teraz ocieram łezkę wzruszenia wspominając to, co było i uśmiechając się szeroko na myśl o tym, co nas razem czeka!

Paula, tak bardzo, a i tak niewystarczająco… DZIĘKUJĘ!

SAY HI NAI I Wszystko Jasne – 2 lata:

taki jest piękny!

uśmiech&chuch

i będę z tobą pląsać dopóki… będziemy pląsać!


wszystkiego, co naj-khekhe-lepsze dla całego miotu „S”!!

Advertisements

About agnieszkazq


3 responses to “hepi berzdej Titeł!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: