letz get it started

wszędzie jest pięknie, zielono, pyląco… wiosna zadomowiła się na dobre!

choć w okresie zimowym nie próżnowaliśmy, to w połowie kwietnia, niemal oficjalnie, rozpoczął się dla nas sezon frizbowy w pełnym znaczeniu tego słowa. zawitaliśmy do Poznania celem przeprowadzenia frizbiaczowo-pauonkowych warsztatów.

twarz wysmażona na słońcu, usta spierzchnięte, głos zdarty, dziki kwik Gumińskiej jeszcze dźwięczy w uszach, ewidentnie rozpoczęliśmy nowy rok pod znakiem dysków! ;)

ostatni raz, kiedy nasz dziki hodowca rzucił okiem  w kierunku Titutkowych frizbipoczynań miał miejsce w październiku, niecałe 3 miesiące po operacji. przez zimę trochę dłubaliśmy w różnych drobiazgach więc teraz z radością zaprezentowaliśmy nowe skille! jesteśmy z Naiem jak dwa hippisowskie pasikoniki, ale zaciesz był, okejka poszła, będziemy pląsać dalej!

Kjułiczek nudny aż do bólu… płynął niezmiennie na fali zacności :)

no, ale czy mając obok taką niewiastę mogli się nie starać…?

Rudy niestety tak bardzo zaaferował się obecnością rodziny, że na wyżej wspomnianym, piątkowo-inauguracyjnym pląsaniu pozbawił się opuszek w sposób mało wyrafinowany i skazał się tym samym na rolę trendsettera:

11084935_825279190872498_1821295433_n

choć słyszałam plotki, że nie było to bezcelowe…

11084717_1016897741655341_17781692_n

tak czy inaczej, spod rudej brwi sprawował należyty nadzór nad ćwiczącymi!

11137971_1572772389678441_1711912825_n

nim się obejrzeliśmy, od poznańskiego szkolenia minęły dwa tygodnie iiii… nastał koniec kwietnia, a wraz z nim annówkowa majówka!

o magii tego miejsca rozpisywałam się wiele razy… z każdą wizytą zwiększa ona swoją moc poprzez kolejne wspomnienia.

wbrew zapowiedziom, pogoda nam dopisała i chwilami można było, niczym dyzio marzyciel, rozpłaszczyć się na miękkiej zielonej trawce i wygrzewać w promieniach słońca. ale, ale! tylko chwilami! przez cztery dni bowiem królowały dyski. konfiguracje przeróżne, łącznie z polowaniem w lesie i rozgrzewkach przy dźwiękach sączących się z samochodowych głośników :))

o, tak było pięknie:

11193125_827516544004333_1076184307_n

znalazłam świetną rasę dla siebie! ;)

11193428_365559830305431_7943715083985256052_n

i trochę czasu na spacery po lesie…

11187039_1646541532231911_1324028315_n

Qsław pękał z dumy na widok swego wyblakłego ;) syna, a ja nie posiadałam się z radości mogąc go wymęczyć frizbowo – niemożliwe, a jednak!

11218697_10206612802188464_4269595516805487652_n

z szerokim uśmiechem, ale i lekkim żalem wyjeżdżaliśmy w niedzielę. czas zatrzymany w miejscu i pędzący jak dziki zarazem. koniec majówki, ale początek tegorocznych frizbopląsów, siup!

11199373_748408938609933_1839213927_n

Advertisements

About agnieszkazq


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: