może to ich urok…

a może to Poznań!

znowu się wzięło i bezczelnie skomasowało, ale tym razem czuje się usprawiedliwiona.. Wielkopolska nas wciągnęła!

nasz ‚prawiewakacje’ rozpoczęły się od poznańskich zawodów, opowieść musi sięgnąc jednak chwile wcześniej.
wspominałam, że przed wrocławskim DCDC Qsław dostał zielone światło na pląsy, toteż trudno się dziwić, że miałam wobec niego niecne zamiary obejmujące udział w Super Open, ostatnia szansa na kwalifikacje, w ogóle na taki występ w tym roku. poszliśmy na trening. i drugi. i trzeci. chwyty były, ale z lekka nutka desperacji, vaulty zrobiły mi ała, lekki strajk przy multiplach w stójce. macam tego księcia, obserwuję, niby wszystko gra, ale jednak. niuanse, totalne niuanse mówią mi, że gdzieś zgrzyta i to tylko dlatego, że WIEM, że coś z kjułikowymi pleckami jest nie tak. normalnie zrzuciłabym to na gorszą falę. burza mądrych mózgów wysnuła przypuszczenie o spadku kondycji mięśniowej w trakcie ostatniego przymusowego więzienia. no, trudno, poczekamy-zobaczymy, czas pokaże czy przykokszenie pomoże. czasu było zbyt mało by ułożyć nowy fristajl bazujący na samych rzutach więc z bólem serca i łezka w oku odpuściliśmy kreatywne pląsy ograniczając się udziału w toss&fetch.

przejdźmy zatem do sedna – zawody!
Titeł zmiennym psem jest. raz płynie z lekkością najbardziej wyrafinowanej primadonny, raz spada niczym klopsowaty… 8 tygodniowy rudy ron? ;-) plan był taki, by dobrze się bawić i nie zaleźć sobie wzajemnie za skórę, ale gdzieś tam, z tyłu głowy była myśl, że to ostatnia kwalifikacja na finały w tym roku… jakby tak zdobyć ją uczciwie, jako jeden z 15 najlepszych, a nie, że przeszła czy coś? hm. jak dobrze mu rzucę, to jest szansa, że on dobrze coś zrobi, a wtedyyyyy… nie zapeszajmy!

powiem tak, było zdziwko! pierwszy dwa tossy dały mi w sumie 39,5pkt a to oznacza, że ja rzucałam, a burasy łapały!
występ z Qsławem, oh! takie rzeczy to tylko w Poznaniu! płynność moich marzeń, książęce pląsy, rzuty kawałek przed czwóreczką, ale za też – nie da się nie cieszyć!
Naieczek wkroczył na pole jak stary wyjadacz, twarz mu stężała w wielkim skupieniu, rzut kontrolny pięknie wyłapany, dalej szaleliśmy! nie było najmniejszych śladów wrocławskich rozproszeń, wiedział po co przyszedł, pędził, łapał, wracał jak dziki. koncentracja na zadaniu tak mnie pochłonęła, że nawet nie zarejestrowałam wyniku, by później, przy tablicy spłynęła na mnie różowa chmurka z krewnymi czarliego – 20 punktów! mój najdzielnieszy, rudy zawodnik <3

był jeszcze fristajl, taki, o. stres mnie nie zeżarł tylko mózgojad, w związku z czym na pewnym etapie występu w mojej głowie pojawiła się wielka pustka, na szczęście tylko na chwile ;) łapalność spoczko, elementy spoczko, płynność mogłaby być lepsza. szału w jedną czy w drugą stronę nie odnotowałam.

drugi dzień przyniósł same niespodzianki – Qsław pierwszy raz w tym roku złapał fazunie odbijając zebami dwa dyski. zostało mu jednak wybaczone, przecież to Książe…

rzucało mi się całkiem przyzwoicie, pewnie przez magię grzywy sędziego ;) uzbieraliśmy w sumie 34pkt co dało nam 36 miejsce na 112 zawodników.
Naiek za to szalał dalej! najpierw openowy tossik ze skopanym jednym rzutem przeze mnie, jedną trójeczką, reszta – czwarta strefa! przy ostatnim dysku Rudego trochę poniosło i się mu przestrzeliło, niemniej… zdobyliśmy 17 pkt, trikolorowe poliki świeciły, a moje serce dumnie puchło! w rundzie do Super Pro wynik dość podobny – 17,5pkt 22 miejsce w ostatecznej klasyfikacji i… kwalifikacja na finały! tego się nie spodziewałam :D

przyszedł ostatni występ, fristajl na którym oddycham z ulgą po zmaganiach dystansowych, pewna swoich umiejętności, czuję się w nim duuużo lepiej. to był czwarty raz, kiedy prezentowaliśmy swój układ na zawodach. pierwszy z tak dużą świadomością. powiedzieć, że Naiek stanął na wysokości zadania, to za mało w tym przypadku.

<img src="

mój mały, rudy glut zachowywał się jak stary wyjadacz ratując mi momentami tyłek. przed zawodami marudziłam, że jest jeszcze na tyle zielony, że nie radzi sobie w trudnych (frizbowo) sytuacjach.

TFUTFUTFU, cofam to! było pięknie! nie rudełkowo-titutkowo-pięknie tylko obiektywnie. zdobyliśmy 35,39 pkt i był to szósty najwyżej oceniony freestyle. WOW!  po wrocławskich notach to wyjątkowo miłe, szczególnie przy tak mocnej stawce. koniec końców wylądowaliśmy na 15 miejscu czyli na pełnym legalu zdobyliśmy kwalifikację i tym samym Naiek będzie mógł sie wylaszczyć na finałach nie tylko w Super Pro ale i Super Open!

filmik z zawodów autorstwa Julii Zaborowskiej:

następny punkt programu to annówkowy obóz, który kolejny już rok prowadziłyśmy razem z Paulą. w tym roku słońce nas dopieściło aż za bardzo, ale wszyscy dzielnie walczyliśmy o to, by z placu schodzić, nie spływać ;)

ponieważ grupa w przewadze (!) składała się z nie-borderów tym większy należy im się za to szacun!

Naiek wytrwale użyczał mi swoich umiejętności w ramach demo, a reszta stadka czerpała garściami z bliskości lasu i wody – Annówka, ah Annówka!

po odlocie krótki powrót do Poznania, życie łowcy okazji, a później to, na co czekaliśmy od zeszłego roku… obóz z czeskimi koksami, czyli Lucką i Vercią!

rok temu w zajęciach udział brał głownie Q, Nai zaliczył chyba 2 sesje z racji, że dopiero stawiał pierwsze, frizbowe kroki po operacji, teraz jednak miał dziewczyny na swoją wyłączność :D
to było 5 mega intensywnych dni! frisbee od rana do wieczora, inspirujące treningi z psami, merytoryczne dyskusje i analizy filmików, a na dobitke gry, zabawy i pląsy <3

dostaliśmy z Rudy pochwałę za duży postęp, która wiele dla mnie znaczy. dziewczyny rewelacyjnie wpisują się swoim podejściem do tematu w moją wizję więc bardzo cieszę się, ze dały mi świeże spojrzenie na nasze pląsy. Naiek chyba wyczuł powagę sytuacji bo pokazał się z absolutnie najlepszej strony. jeśli chodzi o mnie to cieszę się przede wszystkim z dwóch rzeczy: po pierwsze przeżyłam, a to wcale nie było oczywiste (rok temu już drugiego dnia ledwo się ruszałam :P )

po drugie, dostałam okejke z pracy nad tossem. wróciliśmy z masą pomysłów, naładowani motywacją i pozytywną energią, a także bezcennymi wspomnieniami. ja chce jeszcze raaaaaaz!!!

Reklamy

About agnieszkazq


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: